Po raz kolejny dochodzę do wniosku, że najmniej pozorne miejsca okazują się najciekawszym tematem do robienia zdjęć. Po kilkugodzinnym spacerze z Emilką i chwilowym zwątpieniu czy coś z naszych wczorajszych zdjęć wyjdzie trafiliśmy na magiczne miejsce, skup złomu!
Totalna graciarnia. Lodówki, telewizory, baraki. Udało mi się nawet znaleźć zmumifikowaną torbę vintage, niestety zniszczone przez deszcz i cały inny syf dookoła.
Jak by nie było ze zdjęć jestem mega zadowolony a wgl. się na to nie zapowiadało.
Koszula- Pull&Bear
T-shirt- DIY
Kurtka- Zara
Spodnie- SH
Buty- Converse
Zegarek- Swatch
Za dwa dni matura a ja oczywiście nie jestem jeszcze gotowy.
Jedyne co zrobiłem przez cały długi, majowy weekend to ogarnięcie zadania z matematyki za 5 pkt.
Dobre i tyle. Chce żeby już było po wszystkim. Zostawić liceum za sobą, odebrać wyniki z matury i iść w świat, bez pomysłu na siebie, po prostu na wprost. O tak!
Kolejny post i cała relacja z najbliższych dni zapewne dopiero po maturach, choć w wolnej chwili postaram się jeszcze coś wstawić. Zapewne żaden look ale parę słów dam rade wystukać.
Zapraszam Was do obserwowania mojego fan page'a na którym jestem aktywniejszy niż tu.
Choć i tutaj poprawiła się moja frekwencja (pozdrawiam anonima zarzucającego mi nierzetelność i wodolejstwo).
By Emilia Zabielska Photography
A to na górze to moje (chyba) ulubione zdjęcie z całego tego dnia.
Zostawię Was na koniec z piosenką, która ostatnio wpadła mi w ucho i nie chce z niego wyjść.
Tak więc do zobaczenia wkrótce ;)




























